1.02.2011 r. CZY TO JUŻ ROK?! A JEDNAK.
„bez pompy”
To już rok, Panie Hubercie, rok blogowania, jakże innego od dotychczas mi znanych, rok dzielenia się z nami, czytelnikami, rodziną, znajomymi, przyjaciółmi, gośćmi przypadkowymi, studentami - refleksjami, jakie niesie codzienność, radościami z sukcesów, smutkami porażek, planami, marzeniami, pasjami, to czas zarażania nas kreatywnością, dotyczącą niekoniecznie miasta, czy miasteczka w którym żyjemy, ale naszego najbliższego otoczenia, naszego wnętrza, to zachęcanie, prowokowanie do burzenia barier i stereotypów, stawiania pytań i szukania odpowiedzi, to inspiracja muzyką, filmem, książką... Dziękuję, że pomimo tak szczelnie wypełnionego pracą tygodnia znajduje pan czas na chwilę dla nas. Dziękuję szczególnie mocno za poleconą książkę Ayn Rand “Atlas zbuntowany”. Dziękuję za wszystkie dobre, ale i ostre słowa, jakie pojawiły się na Blogu przez ten rok, za nieustającą uważność, szczerość, wrażliwość i życzliwość.
Czego chcę życzyć Panu ?
Wiernych, świadomych czytelników, spotkań poruszających, inspirujących twórczość, poczucia sprawczości, pobudzającego wenę twórczą odzewu, stworzenia kręgu Spartan, w którym niemożliwe dokonuje się z lekkością, jasnością, radością i sprawiedliwością oraz nieustającej nadziei na “normalność świata”.
Pozdrawiam bardzo,
N.
ps. do gratulacji “dołącza” wierszem ks. Jan Twardowski.
„Zaufałem drodze”
Zaufałem drodze
wąskiej
takiej na łeb na szyję
z dziurami po kolana
takiej nie w porę jak w listopadzie spóźnione buraki
i wyszedłem na łąkę stała święta Agnieszka
- nareszcie – powiedziała
- martwiłam się już
że poszedłeś inaczej
prościej
po asfalcie
autostradą do nieba – z nagrodą od ministra
i że cię diabli wzięli.

