10.11.2011 Tak, dziś INACZEJ
Wstaję, pierwsze spotkanie o 8:00. Prasuję rzeczy. Kawa. Rytuały. Lubię je. Są fundamentem dnia. Nowy zapach blisko... ciekawy, z początku trudny, teraz już bardzo mój. Wsiadam do samochodu, przyglądam się ludziom, większość w głowach, mimicznie nigdzie, jadącym gdzieś, idącym gdzieś... W głowach strumień myśli, emocjonalnych drżeń tuż pod skórą. Puk, puk! Uśmiechamy się do siebie z Panią z prawej strony, na czerwonym świetle, można INACZEJ :-) Miłe bardzo. Ciekawe czy spotkamy się dziś, gdzieś... a w głośniku dalej Lana, tym razem INACZEJ również. „Konia z rzędem” tym, którym ten kawałek nie „rozpędzi nogi” :-)

