12.01.2011 r. ROK 2010 - SUKCES OKUPIONY WYSIŁKIEM. RADOŚĆ I DOJRZAŁOŚĆ
Po przeprowadzce do nowego mieszkania, już jestem i będę! :-) (M. bardzo Ci dziękuję za pytanie, „co ze mną, bo zamilkłem na blogu”, drugi sezon "Lie To Me", jutro będzie już u Ciebie)
To był jeden z najtrudniejszych okresów w historii firmy. Trudne, nagłe i zaskakujące decyzje o odejściu z firmy. Powolne podnoszenie się „z kolan” i absolutnie rewelacyjny finisz.
Przez szereg lat myślałem, że firmą powinna zarządzać fachowiec, menedżer bym mógł oddać się swojej pasji jaką jest prowadzenie szkoleń i coaching. Po 2010 roku wiem, że nadszedł czas, że dojrzałem by na czele Teichert & Partners stanął Hubert Teichert. Po roku 2010 również wiem, że relacyjność w moim życiu jest jedną z najważniejszych wartości, która znakomicie towarzyszy biznesowym efektom. Precyzyjne projektowanie strategii, realizacja jej z grupą świetnych specjalistów w przyjaznej atmosferze - tak, moje marzenie się spełnia. Mnóstwo „przebudzeń”, urealnień a w efekcie s u k c e s i baza pod nadchodzący czas. Jeszcze nigdy nie miałem tak jasnej i pewnej wizji tego co ma się w nadchodzącym roku stać! I zaczęło się... :-)
Tym razem pociąg Szczecin - Warszawa a w słuchawkach Stereo MC’s i kawałek „Black Gold” z płyty Double Bubble (czy ktoś jeszcze pamięta ich utwór „Connected” z kapitalnego albumu Connected? Oj były wówczas zabawy :-)
A., Ty z Dell’em, Ja z Macbook’iem... dziękuję, że dałaś znak życia. Obiecuję, że się zobaczymy.

