12.12.2010 SŁOWA, KTÓRE ZMIENIAJĄ RZECZYWISTOŚĆ
W szkole podstawowej pani dentystka, była postrachem wszystkich uczniów. Do dziś pamiętam jak w 3 klasie musiałem ją odwiedzić. Tuż przed wyjściem z domu moja Rodzicielka powiedziała mi, „Synku, pamiętaj, do odważnych świat należy”. Siedząc w malutkiej poczekalni powtarzałem te słowa jak mantrę. Zabieg był konkretnie bolesny, zniosłem go jednak dzielnie, bo przecież „Do odważnych świat należy!”. Natychmiast po nim pobiegłem do pracy mojej Mamy i jak tylko ją zobaczyłem wybuchnąłem płaczem. Całe nagromadzone napięcie i niepokój wypłynął z łzami, słowa o odwadze zostały zaś głęboko w mojej mentalności. Moja mistrzyni L.C., wyposażyła mnie również w arsenał uwewnętrznionych przekazów takich jak choćby: „Wszystko co w moim życiu się zdarzy złego, przykrego, bolesnego - obrócę na dobro swoje i innych”, „Świadomość, iż nie wszyscy będą mnie w życiu lubili i fakt, iż nie muszę zaspokajać oczekiwań wszystkich ludzi, czyni mnie wolnym i mającym prawo do realizacji marzeń”.
Czasami budzę się zanim budzik rozpocznie poranne torturowanie śniącego jeszcze umysłu. Otaczają mnie wówczas mroczne, naznaczone lękiem myśli: „A co jeśli nie dam rady?”, „A co jeśli stanę przed ludźmi i nie będę miał już nic do przekazania?”,„Nie, nie, nie, jestem zmęczony, chcę spać i nie myśleć o niczym, nie wstaję!”, „A jeśli to wszystko, cały wysiłek jest nic nie wartą walką z czasem lub jednym wielkim bezsensem?” Wówczas odzyskuję balans poprzez odwołanie się i celebrację uświadomionych POSTAW, SŁÓW WAŻNYCH które są moim fundamentem, źródłem, otuchą i „schronieniem” w ponure dni. No i najważniejsze, stałe kontakty z Mistrzem. Bezcenne.
Asiu, dziś Twój wielki dzień. Trzymam za Ciebie kciuki :-)

