18.06.2011 Gorzów, Trenerzy Biznesu, Stowarzyszenie Umarłych Poetów
Wystartowaliśmy o godzinie 8:35. Wraz ze mną, Pawłem i Asią w komisji egzaminacyjnej zasiadła również Pani Rektor Maja Kiba Janiak (Maja jest dobrym duchem egzaminów dyplomowych, w zeszłym roku również nam towarzyszyła. Maju,wszyscy jesteśmy pod urokiem Twojego ciepła, naturalności i dobrej energii).
Wszyscy, przeprowadzając prezentację egzaminacyjną przechodzili na „drugą stronę” stając się na naszych oczach Trenerami Biznesu! To jednak co stało się w trakcie zakończenia obron poruszyło mną dogłębnie.
Jestem facetem wywodzącym się z epoki „Stowarzyszenia umarłych poetów”, ten film dla mnie,ówczesnego licealisty stał się wyznacznikiem kwestii fundamentalnych. Do dziś pamiętam tę scenę
http://www.youtube.com/watch?v=5WSZyb8-bk0&feature=related
i oto dziś, 18.06.2011 dzieje się... wszyscy studenci wchodzą do sali egzaminacyjnej w ciszy, stają na przeciw nas w czarnych koszulkach z białymi napisami JESTEM TRENEREM BIZNESU, SZKOŁA TRENERÓW BIZNESU.
Oniemiałem. Panowała cisza. Byłem tak wzruszony, że nie byłem gotowy wypowiedzieć słowa. Wzruszenie wypływało mi spod powiek. Łobuzy, dotarliście prosto do mojego serca :-)Tak, to co wspólnie robimy stało się czymś wyjątkowym, czymś jedynym w swoim rodzaju. SENS, takie chwile sprawiają, że wiem, że chcę, że JESTEM, że JESTEŚMY.
Czego można po takiej chwili doświadczyć? Zabawy a jakże! :-))) Do Gorzowa dotarli jeszcze Agnieszka, Ania, Basia i Zbyszek by wspólnie świętować ten rok i dzień. Taniec, whisky, rozmowy ważne, śmiech i łzy... do późnej nocy, a nad ranem studenckie jedzonko w knajpce, do której poprowadzili nas Przemek z Agatą, Maćkiem, Anią :-) Do hotelu wróciliśmy kiedy już dniało.
Trudno mi się z Wami żegnać... Chcę byście obiecali sobie jedno, że nigdy się nie zatrzymacie, że zawsze pozostaniecie na ścieżce rozwoju i budowania samoświadomości.
Do zobaczenia :-)

