19.03.2011 REFLEKSJA NAD ZŁEM/SUBIEKTYWNOŚCIĄ/LUDZKĄ KONDYCJĄ
Głos w sprawie, odwaga wypowiedzi z głębi
„Wszystkim zakatowanym dzieciom, posiniaczonym duszom, kobietom, którym wykręcono ręce i wybito zęby, połamano kości i podbito oczy, przywiązanym do drzewa w lesie i zdychającym z głodu i pragnienia psom, topionym z nadliczbowego miotu kotom, wieszanym za nogi ptakom, zamurowywanym żywcem w ocieplanych budynkach pisklętom jerzyków i kawek, ich oszalałym z bólu rodzicom, postrzelonym we własnym leśnym domu sarnom, zającom, dzikom, jeleniom, mówię przepraszam...nie w imieniu oprawców, nazywanych rodzicami, mężami, właścicielami, budowlańcami, myśliwymi... a swoim własnym. Wstyd mi, że jestem homo sapiens, że przez przypadek przynależę do gatunku, który w swoim okrucieństwie nie ma sobie równych. A w akceptacji przemocy, którą nazywa się dobrem wyższym, regulacją liczebności, czy wychowywaniem w karności uczestniczy większość społeczeństwa. Zapewne i ja do tej większości znakomitej należę. Co zrobiłam, aby zatrzymać rzekę cierpienia? Niewiele. Nie jem mięsa, nie noszę futra, reszta, to hipokryzja... znam kilku myśliwych i jedną “myśliwą”. Prywatnie fajni ludzie. No właśnie... prywatnie... na ile mogę i powinnam pozwolić sobie na otwartą nieakceptację polowań? Przyjaźnić się z człowiekiem, a nie akceptować myśliwego? Czy to dwie różne osoby w jednym ciele, specyficzna osobowość, świetnie maskująca potrzebę przemocy i okrucieństwa, miłym byciem na co dzień? Uczestnicząc w kolacji pachnącej upieczoną, zestrzeloną wcześniej gęsią, albo postrzałkiem – dzikiem, jestem, nie jedząc, taką samą hipokrytką, jak myśliwy twierdzący, że zabicie szczęśliwego, wolnego ptaka, albo dobicie matki stadka warchlaków to “zwykła” regulacja liczebności stada. Nie mam odwagi, powiedzieć NIE, nie potrafię powiedzieć STOP. Ale może to nie brak odwagi, a poczucie bezmocy rodzi bezsens walki? Uważałam, że bycie uczciwym to osobista sprawa każdego z nas, a jednak okazuje się, że nie... że nieuczciwość jest jak trzęsienie ziemi, zawsze będą ofiary, również wśród uczciwych. Też mogę zginąć pod gruzami źle pojętej tolerancji i wolności, uczciwa - nieuczciwa. Zatem w obronie mojego życia, w obronie życia moich bliskich i przyjaciół, w obronie życia potencjalnych ofiar huraganu obojętności wobec chamstwa i przemocy, obiecuję sobie, mówić prawdę, prawdę i jeszcze raz prawdę, widzieć i słyszeć nadciągające zło, reagować na nie i uwierzyć, że przemiana ludzkiej bestii w Człowieka jest możliwa. N”
A ode mnie http://www.tekstowo.pl/piosenka,depeche_mode,wrong.html

