19.09.2010 DO CZYTAJĄCYCH MOJE SŁOWA nocne pisanie
Po raz pierwszy w tak otwarty sposób zwracam się, do wszystkich, którzy czytają zamieszczane przeze mnie posty. Co tydzień jest tutaj Państwa - 300. Zupełnie jak 300 Spartan! :-) Państwo poprzez kontakt ze mną w tym miejscu, w trakcie szkoleń, coachingu lub na zajęciach w ramach studiów wiecie kim jestem i jaki jestem. Wiecie również jaki cel przyświeca moim działaniom.
Mam marzenie, by w tym mieście powstała społeczność ludzi, którzy chcą więcej, chcą inaczej. Ludzi, potrafiących komunikować się, których siłą napędową jest poczucie wolności, sprawstwa i odpowiedzialności. Których mocą jest ich profesjonalne podejście do tego co robią i jak żyją, ludzi wrażliwych na kulturę i sztukę, ludzi chcących pracować nad poszerzeniem świadomości, rozwojem siebie i innych. Wszystkich nas, którzy chcą funkcjonować wśród podobnych sobie i jednocześnie różniących się podejściem do ważnych zagadnień życiowych. Wszystkich, którzy dzięki swojemu działaniu chcą powoływać do życia inicjatywy, które dadzą miejsce do realizacji innym ludziom. Proszę Państwa, to miejsce, ten mały fragment przestrzeni pisanej należy również do Was. Każda osoba, która będzie chciała wypowiedzieć się na temat tego jak możemy w Szczecinie żyć i realizować się tak jak żyją Kreatywni Ludzie w Berlinie, Londynie, Barcelonie, Nowym Jorku... zapraszam do kontaktu (teichert@teichert.pl). To pierwszy krok, od niego warto zacząć. Nie zależy mi na „rewolucji”, nie wierzę w nią, zbyt wiele istnień i talentów pochłonęła. Ewolucja, tak, pragmatyczna, konsekwentna, tak. Jeśli, któregoś razu będziecie chcieli się podzielić waszymi refleksjami na ten temat, piszcie. Wasze słowa będą mogły wybrzmieć w tym miejscu. Jeżeli wspólnie będziemy chcieli osiągnąć cel, to stanie się on realny, doświadczalny.
Wiem, że są wśród nas również wątpiący, zniechęceni, krytycznie przyglądający się rzeczywistości. Zachęcam do pisania o waszych doświadczeniach, byśmy mogli się na nich uczyć radzić sobie z nimi inaczej, lepiej.
Mam poczucie wysyłania „listu w butelce” :-) No cóż, wrzucam ją do wody, niech płynie... Dobrej nocy.
Ps. Polecam książkę, którą można zdobyć niestety jedynie wysyłkowo: Ayn Rand „Atlas zbuntowany”, bardzo ważna pozycja.

