19.09.2010 NIEDZIELNY PORANEK, ROZBRAJANIE POCISKÓW ZGORZKNIENIA
Niedzielny poranek. 7:30 pierwsza kawa, prasówka z całego tygodnia, projektuję kolejny tydzień. Kolejny rozdział Sztuki życia Zygmunta Baumana. Słońce za oknem. 9:15 śniadanie, w telewizorze TVN 24, czekam za Lożą prasową. Czas na drugą kawę... i rozbrojenie cotygodniowych pocisków zgorzknienia: „Szczecin to miasto skumulowanej miernoty i „pseudo salonów politycznych”; „W tym mieście nikt nie ma spójnej wizji przyszłości”; „Nie będziesz przeprowadzał tam (dla pewnej instytucji) szkoleń, ponieważ karty zostały już rozdane”; „Społeczność kreatywna? To miasto ostatnich jej przedstawicieli raczej wyrzygało niż chciałoby przyjąć do siebie”; „Szczecin - miasto ludzi „za darmo””; „Tutaj nikt się nie uczy ponieważ nie ma tradycji rozwijania się, inwestycji w swoje kompetencje”, „Gdybyś na bilbordach umieścił cycki a pomiędzy nimi napis - studia są fajne,to byłyby lepiej zauważalne”... Co jeśli tak właśnie jest, co jeśli to prawda? Może lepiej faktycznie Poznań, Warszawa, Kraków, Wrocław...
Nie. Ja zostaję i na dodatek upewniam się w swoim stosunku wobec pracy i celu, do którego dążymy. A co najważniejsze po rozmowach z moim zespołem wiem, że będziemy jeszcze bardziej wzmacniali i podnosili standardy! Wiem, że piszę to kolejny raz, ale jest we mnie zakodowany AKTYWNY BRAK ZGODY na nijakość, miernotę i bierności. Nie, nie szanowny Panie i szanowna Pani, to nie kwestia pieniędzy! „Kwestia pieniędzy” to wymówka dla lenistwa, pasywności, gierka, mydlenie oczu sobie i innym. Tu chodzi o („nasze peleryny”) stan umysłu, o wartości, postawy zgodnie z którymi chcesz żyć i aktywnie do tego dążysz albo jedynie chcesz o nich gadać, gadać, gadać. Czas abyśmy się przebudzili!

