20.04.2011 Środa, po kolacji
Wraz z P. odbyliśmy dziś rozmowę, która utwierdziła w nas przekonanie, że dedykowanie wszystkiego co robimy społeczności biznesowej jest DOBRE, WŁAŚCIWE, MĄDRE, TWÓRCZE, ROZWOJOWE. Dziękujemy panu „W”, że na nowo uświadomił nam, iż są w naszym kraju obszary zawodowe, które są istną „trupiarnią”, z takimi postaciami jak on na czele! Smutny,obezwładniający, surrealistyczny matrix. Wracaliśmy do firmy wstrząśnięci, i niedowierzający, że tak jeszcze można. Zapewniamy naszych adeptów, studentów,uczestników szkoleń, że my nie ostygniemy, naszych mózgów nie pokryje kurz, chcemy INACZEJ i kropka!
Siadam za biurkiem, otwieram komputer. Wertuję ulubione strony www. Cholera, a to GOŚĆ! Hugh Laurie czyli serialowy dr House nagrał płytę „Let them talk”!!! I to płytę bardzo udaną, słucham jej pisząc te słowa, świetna mieszanka jazzu i bluesa.Ćma barowa z tego gościa ;-)Przypomniały mi się czasy studenckie, kiedy pijaliśmy alkohol z właścicielami knajpki przy „okrąglaku”. Biegaliśmy wokół niego z papierosem w ustach, konkurując kto zdoła wypalić jednego w trakcie okrążenia a potem do rana przy whisky rozmawialiśmy i tańczyliśmy przy standardach... zielone lata, piękne lata. I moja największa Przyjaciółka R.! Tworzyliśmy unikalny duet :-) Tamte chwile są we mnie do dziś, pielęgnuję je z ogromną czułością i wrażliwością. Dają siłę i wiarę w to co codzienne i w to co CELEM ustanowiłem.
Otrzymałem przed chwilą pięknego maila, to mail od Odważnej, która przekracza granicę monitora i siebie samej „odczulając ciszę”. Dziękuję! :-)

