20.11.2010 PORANEK W SAMOCHODZIE - DROGA NA ZAJĘCIA W GORZOWIE
Sobota rano, kubek kawy kupionej na Statoil - tam jest najlepsza :-) Mgła, mgła, mgła... Wszyscy ruszyli na autostradę a ja starą trasą, niemal wyludnioną ruszyłem do Gorzowa na zajęcia z 2 grupą STB. A ze mną muzyka. Ha! Tę płytę otrzymałem od Pana Miłosza chyba już rok temu. Niestety wpadła w kategorię „nie koniecznie” bez przesłuchania jej. Owszem, Agnieszka P. zachwycała się pierwszym singlem z tej płyty i wokalem TEJ Kobiety...,ale o reszcie powiedziała, że taka sobie :-) I oto nadchodzi dzień 19.11. i znajduję w zakamarkach szuflady biurka firmowego tę płytę. Wrzucam do odtwarzacza i Panie, Panowie:
FLORENCE & THE MACHINE z płyty Lungs
katapultowała mnie swoim wokalem, tekstem i bogactwem aranżacyjnym w absolutnie inny wrzechświat muzyczny. To sztuka, którą oddycham przez ostatnie dni i godziny.
Ale, ale, to nie wszystko, na rynku pojawił się kolejny album JAMIROQUAI Rock Dust Light Star, słucham gościa od liceum i wciąż mi mało :-) Znakomite oldschoolowe brzmienie przeplecione „nowoczesnościami”, no i jest „Hey Floyd” - 5 minut i 9 sekund parkietowego, błyskotliwego raju! Za konsoletą Bob Marley z Johnem Travoltą prosto z „Gorączki sobotniej nocy” ;-)

