24.07.2011 Mogę
Przebudziłem się o 7:30. Prasówka. Za oknem światło słoneczne intensywniejsze niż przez ostatnie dni. Rozmawiamy z B. przez telefon, ważne. Szybki prysznic i idziemy z A. na kawę z ciastkami owsianymi :-)Stwierdzamy, że korzystniej jest zakupić je w większej ilości i skonsumować w trakcie picia kawy w... kto wie, ten wie gdzie. Dzwoni A.i P., spotykamy się i wędrujemy spacerowo przez zieleń. Siedzimy otoczeni kwiatami, rozmawiamy, śmiejemy się, planujemy. Jesteśmy trochę jak dzieciaki przekrzykujące się by zakomunikować kolejny jeszcze ciekawszy temat. Wspólnie jemy obiad i wędrujemy dalej z kolejną kawą w kubku w dłoniach.I tak mija nam czas, przyjemnie jak kocie baraszkowanie. Wieczorem lądujemy w kinie na porcji horrorowych dreszczy i podskoków na fotelu. Oj, jak ja lubię właśnie tak spędzać czas, kiedy nic nie muszę a jedynie „wszystko” mogę :-) W mojej muzycznej duszy grał dziś Jack Penate
http://www.youtube.com/watch?v=Nn-Oo5zPPt4&feature=relmfu
http://www.youtube.com/watch?v=vKRchFtlkEI&feature=relmfu
http://www.youtube.com/watch?v=-6Zi4AyzRC4&feature=relmfu

