24.11.2010 ŚMIERĆ
Odchodzą najbliżsi... Jacek opisał ten stan "To bardziej niż krzyk wściekłości, wrzask rozdzieranego czy też miażdżonego serca, przygniatanego potwornym, czarnym, głębokim smutkiem i bólem. Niedowierzaniem w to co się stało, to pustka wysysająca powietrze z płuc, utrudniając oddychanie..." Syn M. i Mama J. umierają w szpitalu, lekarze nie wiedzą dlaczego... zadając pytania, niemal przeszkadzają! Ojciec K. umiera na środku centrum handlowego, na drugim poziomie stoją „ludzie”, robią zdjęcia i kręcą komórkami filmy!!!! Co się z nami dzieje???!!!! Co się z nami stało!!!??? W jakim świecie żyjemy? Pytam was, stojących po drugiej stronie, schamiałych, biernych, skarlałych, milczących! CO WAS PORUSZY?!! CO WAMI WZRUSZY?!!! Jestem wstrząśnięty.
Kiedyś jeden z duchownych po uwolnieniu go z obozu koncentracyjnego powiedział, „kiedy faszyści przyszli i spytali mnie czy jest Żydem, powiedziałem im, że nie, nie jestem i zabrali Żydów. Kiedy przyszli i spytali czy jestem intelektualistą, odparłem nie i zabrali intelektualistów, a potem Romów i osoby homoseksualne. Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby stanąć w mojej obronie”. Pamiętajmy te słowa kiedy będziemy mijali leżącego na ziemi... Któregoś razu, możesz być nim ty, mogę nim być ja!!!
Mylisz się drogi czytelniku, jeśli sądziłeś, że w tym miejscu będzie tylko o radości, spełnieniu, życiowych celach i sposobach ich osiągania. Życie nie jest tak pieprzenie jednoznacznie pozytywne, pragmatycznie przewidywalne. Jest w tym coś magicznego i jednocześnie niepokojącego. Każdy kto myśli, że ma wpływ w 100% na to co się z nim i w jego egzystencji dzieje, kłamie. Czy można być na nią gotowym, nie przypuszczam. Zawsze zjawia się w najmniej spodziewanym momencie. Wielu pyta czy tam, poza jej granicą „coś” jest? To istotne, to ważne? Właśnie, czy wiesz dlaczego? Zadając sobie to pytanie, dziś, jutro, pojutrze dotrzemy do ogarniającego nas lęku, że jeśli nie, to...
No właśnie co? Co jeśli śmierć okaże się „zaśnięciem”, doświadczanym jak po pasjonującym dniu? Gdybym wiedział, że tak będzie, czy wówczas przestałbym pracować nad sobą, przestałbym realizować swoje cele zawodowe, pasje straciłyby smaki i zapachy? Czy zależałoby mi na tym by być dobrym, przyzwoitym człowiekiem, żyjącym jak dotychczas? Czy podałbym Tobie dłoń w potrzebie? Znam swoją odpowiedź...

