26.01.2011 r. PANI N. POWIEDZIAŁA I PORUSZYŁA
Dziś Pani N. powiedziała, że jej syn któregoś razu przyjechał do domu i powiedział, iż właśnie wraca z Warszawy, gdzie otrzymał wizę na wjazd do Stanów Zjednoczonych. Cel? Chce polecieć na Florydę, by zobaczyć ostatni start wahadłowca Endeavour. Oniemiała ona wówczas a ja dziś, kiedy to usłyszeliśmy. Poczym na twarzach rozkwitł nam UŚMIECH! Pomyślałem, cholera, a wiec są ludzie, dla których pasja jest sposobem na uzyskanie balansu pomiędzy pięknem codziennego życia a poczuciem jego wibracji i wyjątkowości! Dziękuję, dziękuję, dziękuję. A co na to Pani N.? Też szuka lotu... tak, tak :-) Pani N. powiedziała również, kwestię mądrą i refleksyjną, „Wie Pan, przeczytałam Pana wpis na blogu i mam wrażenie, iż motywują Pana i pchają do przodu kopniaki jakie otrzymuje pan w tyłek, ciosy i rozczarowania...” oj tak, to potrafi motywować, jak nic innego. Z każdego upadku wyciągam wnioski, z każdej porażki lekcję. Ciągłemu ględzeniu na okrągło o tym samym, spiskowym teoriom dziejów, marnowaniu życia, zawieszaniu się na innych i realizowaniu swoich niespełnionych aspiracji przez osoby trzecie mówię KATEGORYCZNE, ZDECYDOWANE - NIE!
Pani N., dziękuję za wiersz autorstwa W.SZ.
PODZIĘKOWANIE
Wiele zawdzięczam
tym, których nie kocham.
Ulgę, z jaką się godzę,
że bliżsi są komu innemu.
Radość, że nie jestem,
wilkiem ich owieczek.
Pokój mi z nimi
i wolność mi z nimi,
a tego miłość ani dać nie może,
ani brać nie potrafi.
Nie czekam na nich
od okna do drzwi.
Cierpliwa prawie jak słoneczny zegar,
rozumiem czego miłość nie rozumie,
wybaczam czego, miłość nie wybaczyłaby nigdy.
Od spotkania do listu
nie wieczność upływa,
ale po prostu kilka dni albo tygodni.
Podróże z nimi zawsze są udane,
koncerty wysłuchane,
katedry zwiedzone,
krajobrazy wyraźne.
A kiedy nas rozdziela
siedem gór i rzek,
są to góry i rzeki
dobrze znane z mapy.
Ich zasługą,
jeżeli żyję w trzech wymiarach
w przestrzeni nielirycznej i nieretorycznej
z prawdziwym, bo ruchomym horyzontem.
Sami nie wiedzą,
ile niosą w rękach pustych.
„Nic im nie jestem winna”,
powiedziałaby miłość
na ten otwarty temat.

