26.02.2011 SOBOTNI PORANEK
Właśnie siedzę nad brzegiem oceanu, jest słoneczna piękna pogoda, wszystko ma wyraz kojący... wylot o 15:50 czasu tutejszego więc godzina wcześniej niż w kraju. Wieczorem będę już w domu. Ten przeskok był dla mnie zawsze fascynujący. Świat skurczył się do wielkości ostrygi :-)

