Strona główna / Blog H.T. / 31.10.2010 ODPOWIEDŹ NA WIADOMOŚĆ OD PANI N.

31.10.2010 ODPOWIEDŹ NA WIADOMOŚĆ OD PANI N.

 Panie Hubercie,

... ze zdumieniem odkryłam, że moje wieloletnie zaangażowanie, szacunek do Człowieka "po drugiej stronie biurka", rozwój wewnętrzny i doskonalenie komunikacji nie zostały docenione na tyle, aby chcieć mnie zatrzymać mimo wszystko i "za każdą" cenę. Więc może to nie do końca jest tak jak Pan pisze? 

Mądry, dojrzały, poszukujący, rozwijający się i szczęśliwy pracodawca doceni cechy pracownika o których Pan pisze. A jeśli pracodawca tych cech nie posiada, albo co smutniejsze "posiada" ich przeciwieństwo?  

Czuje się zagrożony, jest zazdrosny, węszy podstęp, podsłuchuje, podpatruje, lekceważy etc. Wtedy z radością pozbywa się "psującego" szyki, przedtem stwarzając mu piekło na ziemi...

 

Czym dla mnie jest zarządzanie? To mieszanina wdzięczności, że chce pracować ze mną grupa zaangażowanych, kreatywnych i inteligentnych ludzi przy jednoczesnym ustaleniu celów, do których dążymy i bycie w tym piekielnie konsekwentnym. To tworzenie przestrzeni, w obszarze której wszyscy mogą realizować postawione przed nimi zadania. Praca jest jednym z najważniejszych aspektów budujących poczucie własnej wartości. Może sprawić, że pozostajemy w stanie twórczej wibracji, doświadczamy poczucia sensu tego co robimy, tego jaki mamy wpływ dzięki niej na zmianę rzeczywistości. Lata działań w świecie szkoleń, coachingu i doradztwa, pokazały mi jednak i drugą stronę medalu. Wielu ludzi doświadcza w pracy swoistej traumy. Tkwią uwięzieni pomiędzy obawą związaną z wizją utraty stanowiska a byciem wystawionymi na relację z przełożonymi: "nieświadomymi, głupimi, lękowymi, uwikłanymi, chamskimi, rywalizującymi,prymitywnymi, chciwymi, nieprzewidywalnymi, mściwymi, manipulującymi, tkwiącymi w iluzji bycia „kimś ponad”, otaczającymi się stadem klakierów". To piekło dla wielu pracowników, którzy faktycznie chcą uczciwie, konkretnie, w sposób zmotywowany wykonywać swoją pracę a co najważniejsze nieustannie się rozwijać. Co możesz z tym zrobić? Oczywiście możesz całe życie zawodowe poświęcić utyskiwaniu pod tytułem „Jacy oni są nieludzcy, jacy podli” - znam dziesiątki ludzi, którzy potrafią rozmawiać tylko o tym. Oddać całą odpowiedzialność za życie zawodowe i a przez to prywatne „w ręce” Twojego szefa/szefowej.

Możesz jednak wyrwać się z pułapki lęku, na bazie którego generujesz apokalipsę, którą przewidujesz po przeprowadzeniu rozmowy ze swoim przełożonym. Informując go o tym,że czujesz się zdemotywowany jego zachowaniem, słowami, przejawianymi postawami masz możliwość przekazania , wiedzy na swój temat, dzięki której może  zmienić podejście do ciebie. Zależy Ci przecież na tym by nadal w danym miejscu pracować.

Jeśli jednak po przeprowadzeniu rozmowy nic się nie zmienia, PODEJMIJ DECYZJĘ o rozpoczęciu poszukiwań nowego miejsca zatrudnienia. I tutaj pojawia się pierwsza i moim zdaniem największa bariera... PRZECIEŻ TY SIĘ NIE CZUJESZ SPECJALISTĄ PRZEZ OSTATNIE LATA NIC NIE ZROBIŁEŚ DLA ŚWIADOMEGO KSZTAŁTOWANIA SWOJEGO GARNITURU KOMPETENCYJNEGO! Więc jak możesz szukać swojej nowej pracy?! Ile w ciągu ostatnich lat zainwestowałeś w swój rozwój z własnej woli, nie, nie z nakazu instytucji, w której pracujesz?

Będąc autorytetem, specjalistką, bardzo dobrze wykwalifikowanym pracownikiem osiągasz zdecydowanie wyższy poziom samoświadomości, poczucia wolności i sprawstwa. Możesz mieć wpływ na tworzenie standardów, na oczekiwania wobec pracodawcy, możliwość decydowania o tym w jaki sposób traktują Cię inni i w efekcie KIM JESTEŚ na rynku zawodowym.

Głowa do góry, bądźcie dzielni!  


 



Studia podyplomowe - Szkolenia dla firm - Szkolenia EFS