31.12.2012-01.01.2012 KONIEC/POCZĄTEK
Ostatnią noc roku 2011 spędzam w domu, to bardzo trafny wybór. Ciasto i kubek z gorącym kakao, filmy z Barbrą Steisand oraz te najlepsze mistrza Hitchcocka. Uwielbiam ich klimat, konwencję i wielkie gwiazdy w życiowych rolach. O 24:00 szampan i telefony do najbliższych a potem zaszycie się pod kocem by kontynuować filmową podróż.
Patrzę w przyszłość, ciekawi mnie i zachęca. Tyle świetnych tytułów filmowych w zapowiedziach, muzyki, koncertów, tyle nowych pasji, tyle miejsc do zwiedzenia, wyzwań, spotkań, uczuć i... urealnień. Życie. W tym roku zdarzy się wiele, ponieważ wierzę w to, iż „Happiness is a conscious choice, not an automatic response”. Tej pewności życzę również wszystkim czytającym te słowa.
Szanowni Państwo, po ponad 200 wpisach uznałem, że koniec tego roku i początek kolejnego jest znakomitą chwilą by zamknąć „drzwi” z napisem Blog H.T., że już czas.
Dziękuję wszystkim, którzy przez cały ten czas byli blisko, tam po drugiej stronie ekranu.
Panie i Panowie,nikt inny niż On nie może zakończyć tej przygody i jednocześnie zainicjować nowej, dlaczego? Ponieważ „Show Must Go On”!:-)

