5.12.2010 TEN TYDZIEŃ DO INNYCH BĘDZIE NIEPODOBNY
Dziś wybory, tak jak wobec polityki stosunek mam jednoznaczny tak i do Wyborów, należy pójść i zagłosować. Nie rozumiem tłumaczeń i stwierdzeń typy: „To, że nie poszedłem jest wyrazem mojego sprzeciwu” lub „Mam to gdzieś”. Rusz tyłek do lokalu wyborczego i oddaj swój głos jako nieważny - to jest wyraz niezgody, a nie bierne przyglądanie się a następnie jak to w Polsce krytykowanie i niezadowolenie z wszystkiego i oczywiście potężny zasób oczekiwań, żądań! Głos oddany, o 22:00 wieczór wyborczy w TVN24. Chcę wiedzieć, kto będzie „zarządzał” tym miastem przez kolejne lata.
Myślę o zbliżającym się tygodniu, pierwsze 3 dni - szkolenie, w środę o 15:58 ruszam do Warszawy (coaching), powrót w piątek, w sobotę kolejne szkolenie... Wszystko już jednak przygotowane, spokojnie czekam na „intensywność”. Czasem mam wrażenie, że wiem co czuje serfer, kiedy zbliża się wysoka fala... LUBIĘ :-)
Wczoraj przeczytałem felieton w Przekroju, „Samobójca w sutannie”. Z obserwacji profesora Baniaka badającego od lat przyczyny kryzysów tożsamości wśród księży wynika, że połowa ankietowanych przez niego duchownych chciałaby mieć rodzinę, że ponad 63% kapłańskich kryzysów wynika z lęku przed samotnością, za to 60% z poczucia bezsensu życia... Wstrząsające. Tekst pobudza do głębokiej refleksji. Polecam.
Zaś u Sowy tort bezowy, niebo :-)

